Foki, chmury, Vasa, fale, pyszny baton na śniadanie!

Posted by in Blog, Kuchnia, Tu i tam

Wstyd się przyznać, ile czasu ten wpis musiał czekać aż przestanie być tylko szkicem, ale początek października był w moim kalendarzu jedną wielką listą terminów, spotkań i spraw do załatwienia. Wrzesień w kilku słowach można by opisać jako nieprzewidywalny, obfitujący w cuda, wybuchy euforii i nowe doświadczenia. Ostatnie dziesięć dni wakacji spędziłam na morzu. Płynęliśmy na Alandy, ale ze względu na pogodę musieliśmy zmienić plany i naszym celem stał się Sztokholm. Gdańsk pożegnał nas pięknym słońcem, z którym długo się później nie widzieliśmy.Na pełnym morzu sztormiak i kalosze szybko stały się moimi…read more