Igłą malowane

Posted by in Blog, Rękodziełka

Trochę ostatnio haftowałam. W przerwie między nauką, a nauką, rano w towarzystwie ptaków, po egzaminach, w drodze do pracy, a najbardziej dla przyjemności. Bez konkretnego planu i przenoszenia wzoru na materiał – absolutna hafciarska improwizacja. Jako pierwsza na warsztat trafiła bluzka, na której chciałam wypróbować nowe kordonki i muliny. Próby były niezbędne, bo w kolejce czekała suknia dla pewnej malutkiej księżniczki, której mam zaszczyt być mamą chrzestną.           Ściegi płaskie – od nich zaczęłam. W planach są krzyżykowe, zadziergiwane, supełkowe, ażurowe i mereżkowe. Zastanawiam się czy czas na takie przyjemności nie powinien…read more