O mnie

Cześć!

Mam na imię Marysia. W przerwach między prawem handlowym a prawem karnym lubię wąchać konwalie, malować kartki, pić kompot z rabarbaru, patrzeć w niebo, haftować, szyć notesy, oblizywać łopatki od miksera i śpiewać razem z Melody Gardot. Uwielbiam niespodzianki! Blog był jedną z nich – dostałam go w prezencie urodzinowym. Teraz jest sposobem na dostrzeganie drobnych prezentów w codziennych momentach, którymi chcę się dzielić.