Mary can dream

Wiosna, ach to ty!

Posted by in Blog, Kuchnia

Zaczęło się! Wypatrywanie piegów, piknikowanie, wizyty na targu w oczekiwaniu na pojawienie się kolejnych nowalijek, czułe powitania z wiosennymi sukienkami, tańce w deszczu i kąpiele w słońcu. Efektem tegorocznych wiosennych porządków jest haft kaszubsko-czarnowski na bluzce dla mamy. Kordonki przezimowały na dnie szafy i znalazły się w idealnym momencie – razem z pierwszymi zaliczeniami w sesji. Przypadek? W związku ze zbliżającą się sesją, mam propozycję do listy ‚do zrobienia przed nauką’. Przepis świeżutki, sprawdzony jako tort z okazji 23 urodzin. TARTA Z MUSEM MALINOWYM, KREMEM I OWOCAMI Ciasto kruche (dokładnie takie jak tutaj)…read more

Świąteczne radości

Posted by in Blog, Kuchnia

Manufaktura piernikowa pracuje na pełnych obrotach, prezenty się haftują, piernik staropolski dojrzewa – wszystko wskazuje na to, że Święta tuż, tuż! Wydaje mi się, że nic nie cieszy bardziej niż radość czekania i radość dawania. I to dlatego niekończąca się lista przedświątecznych sprawunków i zawrotne tempo ostatnich dni wcale nie męczą, ale sprawiają ogromną radość. Dwa bożonarodzeniowe rytuały, które lubię najbardziej to robienie kartek świątecznych i pakowanie prezentów. Te drugie muszą jeszcze poczekać na pakowanie, ale na kartki już najwyższy czas. Nie potrzeba dużo – wystarczy blok techniczny, długopis i kilka chwil na napisanie…read more

Czasoumilacze

Posted by in Blog, Kuchnia

Z początkiem października ruszyła ogromna machina, której silnik złożony z list ‚do zrobienia’, bardzo trudno zatrzymać. Tytułowe czasoumilacze sprawiają, że warkot silnika staje się mniej uciążliwy, jesienna plucha – cieplejsza, a zajęcia, praca i obowiązki pomagają w zorganizowaniu czasu na małe przyjemności. Jedną z nich stały się ciastka owsiane, których przygotowywanie i pieczenie jest na tyle krótkie, że w ostatnim czasie zrobiłam ich ponad 250 (stąd też przepis super-sprawdzony!). Nie należą do raw food, nie mogą być stosowane w paleo diecie, zawierają gluten, cukier i masło, ale są przepyszne! CIASTKA OWSIANE *z przepisu wychodzi…read more

Lato owocami mierzone

Posted by in Blog, Kuchnia

Lato w pełni! Błoga niewiedza związana z tym „który dzisiaj?” i czas mierzony nie zegarkiem i kalendarzem, ale kolejno pojawiającymi się owocami chyba najbardziej pozwalają poczuć lato. Wszystko zaczyna się od wytęsknionych truskawek. Najlepszy przepis? Najprostszy – cukier i śmietana. Latem najbardziej widoczna jest zasada 2P: pysznie – prosto. Do sezonowych owoców i warzyw naprawdę nie potrzeba dużo, a zazwyczaj najlepiej smakują same, zrywane prosto z krzaka. Gdy powoli kończą się truskawki, pojawiają się jagody i związany z nimi rodzinny rytuał – jagodobranie. Nie do końca wiem, z czego to wynika, ale zbieranie…read more

Pasztet doskonały

Posted by in Blog, Kuchnia

W zeszłym tygodniu po raz pierwszy w tym roku obudził mnie śpiew ptaków. Coraz odważniejsze słońce, zawstydzone pączki na drzewach, dłuższe wieczory, niesforne kiełki na śniadanie – wszystko wskazuje, że to już! Zieloność i radość. Z wiosną jest o wiele lepiej – natłok obowiązków staje się nie taki ciężki, a poranki same zachęcają do wstania, włożenia ulubionej sukienki i dojechania na zajęcia rowerem. Jeśli do tego wszystkiego dojdzie sadzenie rzeżuchy, pieczenie mazurków, gotowanie jajek w czerwonej cebuli i rodzinne świętowanie, czas ten możemy nazwać idealnym! Pasztet z czerwonej soczewicy to świąteczny…read more

Odkrycia

Posted by in Blog, Kuchnia

Drugi raz zdarzyło mi się, że przepis, który miał być prawdziwym hitem, okazał się… nie do końca hitem. #1 Pod koniec lata, przeglądając przepisy na przetwory, wpadł mi w oko chutney z gruszek. Nie jestem specjalistką od przetworów i nigdy ich sama nie robiłam, a chutney jadłam raz – kupowany i do tego z mango, ale wizja odkrycia nowego wspaniałego smaku tak skutecznie wszystko przesłoniła, że nie zastanawiając się dłużej, wsiadłam na rower i ruszyłam na targ. Nikomu też nie powiedziałam o moim pomyśle, sądząc, że będzie to miła niespodzianka dla reszty…read more

Co ma piernik do Londynu?

Posted by in Blog, Kuchnia, Tu i tam

Zdawałoby się, że odpowiedź na to pytanie jest oczywista, ale w moim przypadku jedno z drugim bardzo się łączy. Gdyby ktoś zupełnie obcy spojrzał do mojego kalendarza, z pewnością by stwierdził, że początek grudnia to najgorszy termin na wypad do Londynu, jaki mógł mi przyjść do głowy – zaliczenia, projekty, praktyki, praca, przygotowania do targów świątecznych. Na szczęście nikt mi do kalendarza nie zajrzał, a sama nie dopuszczałam do siebie innej myśli jak tylko takiej, że to idealny moment na złapanie słońca w Hyde Parku. Tak też się stało! Mimo że…read more

Foki, chmury, Vasa, fale, pyszny baton na śniadanie!

Posted by in Blog, Kuchnia, Tu i tam

Wstyd się przyznać, ile czasu ten wpis musiał czekać aż przestanie być tylko szkicem, ale początek października był w moim kalendarzu jedną wielką listą terminów, spotkań i spraw do załatwienia. Wrzesień w kilku słowach można by opisać jako nieprzewidywalny, obfitujący w cuda, wybuchy euforii i nowe doświadczenia. Ostatnie dziesięć dni wakacji spędziłam na morzu. Płynęliśmy na Alandy, ale ze względu na pogodę musieliśmy zmienić plany i naszym celem stał się Sztokholm. Gdańsk pożegnał nas pięknym słońcem, z którym długo się później nie widzieliśmy.Na pełnym morzu sztormiak i kalosze szybko stały się moimi…read more

Bakłażany i inne historie

Posted by in Blog, Kuchnia

Dzisiaj więcej niż jeden przepis. Po pierwsze przepis na ŚRODĘ IDEALNĄ: wstać rano, wyjrzeć przez okno, zobaczyć słońce, szeroko się uśmiechnąć, zjeść szybką owsiankę, wsiąść na rower i ruszyć na środowy targ. Mojej miłości do wszelkiego rodzaju bazarów i targów powinnam poświęcić osobny post, ale dzisiaj krótko: uwielbiam targi (jak nie trudno się domyślić, to również wzięło się z moich pobytów we Francji  – tak jak tarty). Lubię zakupy na targu nie tylko ze względu na zdrową, lokalną żywność, świeże warzywa i owoce, ale również (a może przede wszystkim) ze względu na atmosferę pogaduszek, uśmiechów,…read more

Tarta SOPOCKA

Posted by in Blog, Kuchnia, Tu i tam

Bardzo lubię piec tarty. Wszystko zaczęło się od mojego pierwszego pobytu w Pornic, we Francji, gdzie ulubionym deserem dzieci (i jak się okazało moim też) była Amandine aux poires/abricots – tarta migdałowa z gruszkami/morelami. Kruche ciasto, masa migdałowa i owoce. Szybko, łatwo i pysznie! Po powrocie do Polski piekłam tylko tarty. Na wiele z nich na pewno pojawią się przepisy. Ale dziś mój ostatni kulinarny rekord – 5 tart w tydzień, pieczonych na katamaranie, na środku Zatoki Gdańskiej i w sopockiej Marinie. Próbowałam w ten sposób trochę osłodzić ciężkie życie żeglarzy, którzy całymi dniami dzielnie…read more