Mary can dream

Może być bez tytułu

Posted by in Blog, Rękodziełka

Ulubione lato w pełni. Można robić wszystko i nic, i mówić, że to „z okazji wakacji”. Były lody na śniadanie z okazji wakacji, kwiaty z okazji wakacji, piknik z okazji wakacji, nieplanowane podróże pociągiem z okazji wakacji, długie poranki z okazji wakacji. W czasie tych długich poranków trochę haftowałam. Bez pomysłu i planu na to, co dalej z haftem. Pomysł w końcu się pojawił i uszyłam portmonetkę. Z okazji wakacji. * * * Kiedy myślałam o wakacjach i próbowałam je jakoś zaplanować, marzyło mi coś niesamowitego i „dużego” – wyprawa życia,…read more

Igłą malowane

Posted by in Blog, Rękodziełka

Trochę ostatnio haftowałam. W przerwie między nauką, a nauką, rano w towarzystwie ptaków, po egzaminach, w drodze do pracy, a najbardziej dla przyjemności. Bez konkretnego planu i przenoszenia wzoru na materiał – absolutna hafciarska improwizacja. Jako pierwsza na warsztat trafiła bluzka, na której chciałam wypróbować nowe kordonki i muliny. Próby były niezbędne, bo w kolejce czekała suknia dla pewnej malutkiej księżniczki, której mam zaszczyt być mamą chrzestną.           Ściegi płaskie – od nich zaczęłam. W planach są krzyżykowe, zadziergiwane, supełkowe, ażurowe i mereżkowe. Zastanawiam się czy czas na takie przyjemności nie powinien…read more

Myboshi

Posted by in Blog, Rękodziełka

Stało się coś, co ze względu na moje ukochanie ciepła i lata nie miało prawa się zdarzyć – zatęskniłam za zimą. O Myboshi powiedział mi Wiktor. Pomysł dwóch chłopaków, instruktorów narciarstwa. Podczas pobytu w Japonii na wymianie studenckiej koleżanka pokazała im podstawy szydełkowania. Dobra zabawa i sposób na zabicie czasu w stacjach narciarskich stały się pomysłem na biznes. Pomysłem dosyć prostym, bo chociaż bycie projektantem i wykonawcą swojej czapki może wydawać się skomplikowane, to już dla naszych mam i babć nie jest niczym nadzwyczajnym. Oczywiście można wybrać krótszą drogę i czapkę tylko zaprojektować, a…read more

Rękodzieł(k)a

Posted by in Blog, Rękodziełka

Dni robią się coraz krótsze, wieczory powoli zachęcają jedynie do opatulenia się kocem, rozpalenia kominka i sączenia zimowej herbaty z goździkami i miodem. Wszystko wskazuje na to, że nadszedł idealny moment na pierwszy post z kategorii ‚Rękodzieło’. Muszę przyznać, że nie za bardzo lubię to słowo. Ale chyba nie ma lepszego określenia na to, co sprawia mi dużo radości i czym chciałabym się tu z Wami czasem podzielić. Zaczęło się od koralików. Potem biżuteria dla mamy, warsztaty filcowe, broszki, opaski kwiatowe, początki szydełkowania i robienia na drutach. Przed wakacjami babcia zabrała mnie do swojego rodzinnego domu…read more