Mary can dream

Wielka wycieczka. Etap 1

Posted by in Blog, Tu i tam

-Możesz mnie przepytać, czy na pewno mam najważniejsze rzeczy? -Bilety i paszport? Krem z filtrem? Okulary? Maska do nurkowania? Kąpielówki? Sztormiak? Coś ciepłego? Czapka? Rękawiczki żeglarskie? Aparat? Poduszka do samolotu? Uff, wszystko spakowane. Jest 11 listopada 2016 r. i zaraz zaczynamy WIELKĄ WYCIECZKĘ. *** Plan naszej wyprawy składa się z 3 etapów: pierwszy to przylot do Las Palmas i przygotowania, drugi – zasadniczy: rejs katamaranem przez Atlantyk, a trzeci zależy od czasu w jakim uda nam się zrealizować drugi – pobyt na Karaibach i powrót samolotem do Polski. Decyzja o wzięciu udziału w…read more

Wtorek, 20.09.2016

Posted by in Blog, Papier

Zwykły, domowy wtorek – zupełnie inny niż lipcowe i sierpniowe wtorki*. Nie zapowiadał nic szczególnego, a jednak okazał się bardzo owocny. Pierwszy raz w życiu upiekłam chałkę, która w przeciwieństwie do moich ostatnich kulinarnych zmagań, zebrała wśród krytyków** naprawdę dobre recenzje. Tu możecie zobaczyć jak wyglądała przed włożeniem do piekarnika, a tu jest przepis, z którego korzystałam (wszystko wyszło idealnie, więc z całego serca polecam!). Wtorek był związany również z pewnym rytuałem. Lubię rytuały – te codziennie wprowadzają porządek i spokój, na te rzadziej powtarzane zawsze czekam z niecierpliwością. Wtorkowy należał do corocznych…read more

Może być bez tytułu

Posted by in Blog, Rękodziełka

Ulubione lato w pełni. Można robić wszystko i nic, i mówić, że to „z okazji wakacji”. Były lody na śniadanie z okazji wakacji, kwiaty z okazji wakacji, piknik z okazji wakacji, nieplanowane podróże pociągiem z okazji wakacji, długie poranki z okazji wakacji. W czasie tych długich poranków trochę haftowałam. Bez pomysłu i planu na to, co dalej z haftem. Pomysł w końcu się pojawił i uszyłam portmonetkę. Z okazji wakacji. * * * Kiedy myślałam o wakacjach i próbowałam je jakoś zaplanować, marzyło mi coś niesamowitego i „dużego” – wyprawa życia,…read more

Wiosna, ach to ty!

Posted by in Blog, Kuchnia

Zaczęło się! Wypatrywanie piegów, piknikowanie, wizyty na targu w oczekiwaniu na pojawienie się kolejnych nowalijek, czułe powitania z wiosennymi sukienkami, tańce w deszczu i kąpiele w słońcu. Efektem tegorocznych wiosennych porządków jest haft kaszubsko-czarnowski na bluzce dla mamy. Kordonki przezimowały na dnie szafy i znalazły się w idealnym momencie – razem z pierwszymi zaliczeniami w sesji. Przypadek? W związku ze zbliżającą się sesją, mam propozycję do listy ‚do zrobienia przed nauką’. Przepis świeżutki, sprawdzony jako tort z okazji 23 urodzin. TARTA Z MUSEM MALINOWYM, KREMEM I OWOCAMI Ciasto kruche (dokładnie takie jak tutaj)…read more

Świąteczne radości

Posted by in Blog, Kuchnia

Manufaktura piernikowa pracuje na pełnych obrotach, prezenty się haftują, piernik staropolski dojrzewa – wszystko wskazuje na to, że Święta tuż, tuż! Wydaje mi się, że nic nie cieszy bardziej niż radość czekania i radość dawania. I to dlatego niekończąca się lista przedświątecznych sprawunków i zawrotne tempo ostatnich dni wcale nie męczą, ale sprawiają ogromną radość. Dwa bożonarodzeniowe rytuały, które lubię najbardziej to robienie kartek świątecznych i pakowanie prezentów. Te drugie muszą jeszcze poczekać na pakowanie, ale na kartki już najwyższy czas. Nie potrzeba dużo – wystarczy blok techniczny, długopis i kilka chwil na napisanie…read more

Czasoumilacze

Posted by in Blog, Kuchnia

Z początkiem października ruszyła ogromna machina, której silnik złożony z list ‚do zrobienia’, bardzo trudno zatrzymać. Tytułowe czasoumilacze sprawiają, że warkot silnika staje się mniej uciążliwy, jesienna plucha – cieplejsza, a zajęcia, praca i obowiązki pomagają w zorganizowaniu czasu na małe przyjemności. Jedną z nich stały się ciastka owsiane, których przygotowywanie i pieczenie jest na tyle krótkie, że w ostatnim czasie zrobiłam ich ponad 250 (stąd też przepis super-sprawdzony!). Nie należą do raw food, nie mogą być stosowane w paleo diecie, zawierają gluten, cukier i masło, ale są przepyszne! CIASTKA OWSIANE *z przepisu wychodzi…read more

Zapętleni

Posted by in Blog, Tu i tam

Pierwsza część mazurskiej wyprawy – kajaki. Trasa naszego spływu należała do klasycznych i bardzo przyjemnych: Babięcka Struga, Zyzdrój Wielki, Zyzdrój Mały, odwiedziny u Juranda (w Spychowie), jeziora: Spychowskie, Zdróżno, Uplik i złośliwe Mokre, które doprowadziło nas do Krutyni. Fajnie jest pływać kajakiem, uczyć się łabędziego języka, obserwować zawziętych wędkarzy, moczyć palce u stóp z kajaka, liczyć ważki i ścigać się z zachodzącym słońcem. Ale jeszcze fajniej po trzech dniach wiosłowania wsiąść na rower! Wystartowaliśmy z Rucianego i objechaliśmy dookoła Śniardwy. Byliśmy w Szerokim Borze, zachwycaliśmy się klifem w Nowych Gutach, jedliśmy…read more

Lato owocami mierzone

Posted by in Blog, Kuchnia

Lato w pełni! Błoga niewiedza związana z tym „który dzisiaj?” i czas mierzony nie zegarkiem i kalendarzem, ale kolejno pojawiającymi się owocami chyba najbardziej pozwalają poczuć lato. Wszystko zaczyna się od wytęsknionych truskawek. Najlepszy przepis? Najprostszy – cukier i śmietana. Latem najbardziej widoczna jest zasada 2P: pysznie – prosto. Do sezonowych owoców i warzyw naprawdę nie potrzeba dużo, a zazwyczaj najlepiej smakują same, zrywane prosto z krzaka. Gdy powoli kończą się truskawki, pojawiają się jagody i związany z nimi rodzinny rytuał – jagodobranie. Nie do końca wiem, z czego to wynika, ale zbieranie…read more

Igłą malowane

Posted by in Blog, Rękodziełka

Trochę ostatnio haftowałam. W przerwie między nauką, a nauką, rano w towarzystwie ptaków, po egzaminach, w drodze do pracy, a najbardziej dla przyjemności. Bez konkretnego planu i przenoszenia wzoru na materiał – absolutna hafciarska improwizacja. Jako pierwsza na warsztat trafiła bluzka, na której chciałam wypróbować nowe kordonki i muliny. Próby były niezbędne, bo w kolejce czekała suknia dla pewnej malutkiej księżniczki, której mam zaszczyt być mamą chrzestną.           Ściegi płaskie – od nich zaczęłam. W planach są krzyżykowe, zadziergiwane, supełkowe, ażurowe i mereżkowe. Zastanawiam się czy czas na takie przyjemności nie powinien…read more

Pasztet doskonały

Posted by in Blog, Kuchnia

W zeszłym tygodniu po raz pierwszy w tym roku obudził mnie śpiew ptaków. Coraz odważniejsze słońce, zawstydzone pączki na drzewach, dłuższe wieczory, niesforne kiełki na śniadanie – wszystko wskazuje, że to już! Zieloność i radość. Z wiosną jest o wiele lepiej – natłok obowiązków staje się nie taki ciężki, a poranki same zachęcają do wstania, włożenia ulubionej sukienki i dojechania na zajęcia rowerem. Jeśli do tego wszystkiego dojdzie sadzenie rzeżuchy, pieczenie mazurków, gotowanie jajek w czerwonej cebuli i rodzinne świętowanie, czas ten możemy nazwać idealnym! Pasztet z czerwonej soczewicy to świąteczny…read more